Ania i Jacek

1 komentarz

Na sesji Ani i Jacka okazało się, że podobno nie mam lęku wysokości… o czym byłam święcie przekonana całe swoje życie. Idąc w kierunku krawędzi usłyszałam za sobą głos ochroniarza: niech się Pani zatrzyma! Nie było to konieczne z jego strony, gdyż jednak w życiu nie podeszłabym na tyle blisko aby spojrzeć w dół, nie mówiąc już o bardziej ekstremalnych zachowaniach. Nadmienię  jedynie, że krawędź nie posiadała barierki..

Podziękowania:

dla Ani i Jacka, że pozwolili mi być uczestnikiem swojej sesji ślubnej

dla Kaliny , że zaangażowała mnie jako jedną z wielu asystentek :)

dla Kasi za doborowe towarzystwo i współpracę w asystowaniu Kalinie :)

1 komentarz
  1. Magda Paśnik : :) Zdolna z Ciebie bestia:) 26 marca 2010 o 20:13

Dodaj komentarz